poniedziałek, 9 listopada 2009

Hejt na brak powietrza


Godzina 7:00 rano, Poznań, miejski autobus, godzina szczytu porannego, korek o którym kiedyś wspominałem ciągle kwitnie..choć przecież nie pada i nie ma tzw "szklanki" na drodze..to wciąż stoimy..ok..już tak będzie - nie zmieni tego dobra wola , tylko pieniądze , których nie ma i nie będzie...cięcia, cięcia i jeszcze raz "nie "dla inwestycji w Poznaniu..lepiej wydać miejską kasę i zrobić np wielką imprezę albo sprzedać na bezcen działkę pod "starszy browar" niż zapewnić ludziom godny dojazd do pracy...no dobrze nic z tym nie zrobimy, ale......uwaga! możemy w prosty sposób spędzić w ludzkich warunkach tych 50 autobusowych - zatkanych minut. Używając określenia "ludzkich" mam na myśli przebywanie w pomieszczeniu, w którym mogę złapać oddech czyli po prostu mogę swobodnie oddychać..a to niestety nie często jest możliwe.
Ale do rzeczy... ludzie się nie myją, nie zmieniają bielizny i nie czyszczą zębów nie mówiąc już o zmianie t-shirta raz w tygodniu..a przecież to chyba nie jest trudne. Rozumiem brak czasu o świcie- pośpiech, wyskok z domu w ostatniej chwili...bieg do autobusu...no właśnie bieg czyli pot, czyli smród no chyba, że użył ktoś rzadko spotykanego specyfiku zwanego - dezodorantem..i teraz dodajmy to wszystko do siebie + upał w lecie lub grzanie MPK ponad normę w zimie i mamy niezłą kaszane. A najgorsza jest "próchnica" lub pusty żołądek uuuu..tego nie da się opisać ..dzisiaj właśnie dwie panie ( z rozmowy wnioskuje - nauczycielki) wymieniały się doświadczeniami z pracy z dziećmi i niestety wydaję mi się a prawie jestem pewny ( nikt inny w autobusie nie rozmawiał tak intensywnie), że nie miały czasu zjeść choć skromnego śniadania przed którym umyłyby zęby po nocnym zalepieniu jamy ustnej, centralnym ogrzewaniem. I tak 50 min. spędziłem na pół wdechu, zastanawiając się jak te biedne dzieci w szkołach rano mają odpowiadać na 5 + jeśli odbiera im się dostęp do tlenu...

Brak komentarzy: